Archiwum grudzień 2004


...i po swietach...
Autor: malenstvou
29 grudnia 2004, 18:26

skonczyla sie atmosferka wraz z nadejsciem 27 grudnia. tego dnia wieczorem wydarla sie na mnie mama. ja zaraz nastepnego dnia o poranku wydarlam sie na nia. ja o wiele gorzej... wrzeszczalam na nia, mowilam rzeczy, ktorych wcale nie myslalam, obrazalam ja i zaprzeczalam temu, ze mnie kocha... a ona stala w drzwiach mojego pokoju i plakala.... potem bylo mi bardzo glupio i zle... pierwszy raz w zyciu nienawidzilam siebie, bo wiedzialam, ze powiedzialam jej to czego wcale nie chcialam powiedziec... gdybym miala przy sobie cos ostrego, pewnie bym sie pociela.

na szczescie jednak nie mialam nic, a z mama sie pogodzilam. przeprosilam i przytulilam i wyplakalam sie w jej ramie...

dostalam na swieta list od taty dlugiego no i przeczytalam przy stole wigilijnym... kocham cie tatusiu :* jestes moim najwiekszym przyjacielem... az sie poplakalam czytajac ten list.. dziekuje ci, ze jestes... glupi sa wszyscy ci, ktorzy mowia, ze przyjazn miedzy mezczyzna a kobieta nie istnieje - istnieje i jest cudowna!!!

czekajac z niecierpliwoscia na pierwsza gwiazdke......
Autor: malenstvou
22 grudnia 2004, 22:08

prezenty juz zapakowane i upchniete tradycyjne w mojej szafie ^^ a wczoraj mama z babcia zrobily uszka i caly dom tak cudownie pachnial... dostalam list od taty dlugiego :) a w srodku byl oplatek, kartka i list. zaczelam od kartki, i dobrze, bo tato napisal, zebym przeczytala dopiero przy wigilijnym stole. UCHHHHHHHHHHH TATO!! TAK SIE NIE ROBI!!! normalnie wszystko mnie korci, zeby przeczytac, no ale przeciez trzeba sie taty sluchac,...


dzisiaj byla nasza klasowa wigilia. i ogladalysmy dirrty dancing 2... jejjjj, ja chce tak tanczyc!! tzn sama to juz i tak tak tancze, tyle ze z facetami cos krucho... zeby ich zaciagnac do tanca to trzeba sie niezle nameczyc... (jak na razie najlepiej tance latynoskie tanczy mi sie z... monika -_- pozdrawiam cie :*)  przynajmniej na 100dniowke ide z niezle tanczacym kolesiem, wiec moze cos sobie pobrykamy.. tylko powstaje kolejny problem - mam za waska sukienke!! o, niewdzieczny losie...


a Ktos ma dzisiaj urodziny... ^^ a mi sie gg zepsulo, a poza tym nie moglam sie dopchac do kompa przez caly dzien! jeszcze wrocilam tak pozno do domu, jechalam dzis pksem 1,5 godziny! i caly czas chcialo mi sie siku! *zgon* do domu dotarlam na skrzydlach, ktore mi z tylka wyrosly -_-" ale wracajac do tematu... WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO JEDRZEJ!!!!! :*** (a co, niech inni tez wiedza, ze sie starzeje ^^)

WESOLYCH I SPOKOJNYCH SWIAT KOCHANI :***

nie warto oczekiwac wiecej niz moze sie stac......
Autor: malenstvou
20 grudnia 2004, 19:06

no i spotkalismy sie... i tyle. oczywiscie ja juz spodziewalam sie milosnych uniesien i w ogole romantycznej przedswiatecznej atmosfery, a tu dupa... pochodzilismy to tu, to tam i.. tyle. :( nie rozumiem. naprawde nie rozumiem. z jednej strony jest taki mily i fajny i tyle gadamy przez neta i smsy itd. a jak przyjdzei co do czego, to nawet nie patrzy sie na mnie tak jak powinien :((( przynajmniej spedzimy razem sylwestra...

a ja w nadziei kupilam sobie nawet gume do zucia...

''baby, all I want for Christmas is YOU...''

[edycja dnia 21 grudnia 2004]

chce podziekowac wszystkim moim ukochanym przyjaciolom, ktorzy walneli mnie w lep jak nalezy i kazali byc cierpliwa (cyt. z ani: ''a czego ty sie spodziewalas??'') no wlasnie. musze mu dac troche czasu, prawda?
Panie, naucz mnie cierpliwosci...

oh, yeah, baybeeee :)
Autor: malenstvou
18 grudnia 2004, 18:29

sexy
You're a sexy girl! You are beautiful, and you
love attention from guys, and are very
flirtatous. You might come off as a slut and
bitch to some but I think you have another side
to you that is pleaing for attention, love, and
care. You might be confident on the outside but
don't be afraid to unleash a more sensitive
side. Be better than just the average sex
symbol.

What kind of girl are you? (with pix!)
brought to you by Quizilla

yeah, babe... i teraz panowie, na kolana i calowac mnie po rekach! a zwlaszcza, ty, obloczku...

przepraszam za spoznienie
Autor: malenstvou
15 grudnia 2004, 19:15

w telegraficznym skrocie, bo jutro spr z wosu.

w sobote bylo 18 beluni w winsku. tzn jej i bazyla, ale bazyl sie zbakal od razu w pierwszej godzinie i mial wszystko w dupie, a jego towarzystwo tez bylo strrraszne, wiec o nich nie mowimy.
- tanczylam z maja pogo do ''taty dilera''. ona nie jest duzo wieksza ode mnie, a i tak w jednym momencie tak sie na mnie rzucila, ze maly jep! i zaliczyl glebe -_- ale obciach... i skonczylo sie pogo, bo maja sie bala, ze mi cos zrobi :(
- a w ogole to do beluni wiozl mnie jej kumpel, duduś ktory mnie odebral z dworca w wolowie. jechalismy maluchem rocznik '79. dopiero na imprezie mi powiedzial, ze hamulce nie dzialaly ^^

- ulki rzadzily na parkiecie, tanczylysmy nawet jak sprzatalysmy i kiedy juz wszyscy poszli lub legli spac ^^
- wlasnie, spanie. byly materace, ale tam sie rozlozylo cale to gupie towarzystwo bazyla wiec my tam nie chcialysmy. i wraz z bozenka, maja i bzykiem polozylysmy sie na lawkach w jednej z sal. zlozylysmy je razem w jeden blat, ubralysmy kurtki i spac... spalysmy od 4 do 6 z przerwamy. bylo zimno jak w dupie, wiec spalam w glanach (to moja pierwsza noc w glanach :D). a bzyku sobie wybral taka dzika trzeszcaca lawke i co sie poruszyla, to ta jej lawka trzeszczala >_< mialam ochote ja zabic. a o 5tej nad ranem, bzyk wola mnie (czyli rozmowy niekontrolowane :P)
bzyk: maly! maly!
ja: *budze sie wkurzona* co jest?
bzyk: chcesz goracy kubek?
ja: BZYKU!! JA SPIE!! spadaj!
bzyk: myslalam, ze nie spisz...
ja: bzyku, nie ruszam sie!
bzyk: noga ruszalas...
- dalej nad ranem wpadl najwiekszy cham na imprezie, piotrek, zapalil nam swiatlo i zaczal cos pierdolic. ja myslalam najpierw, ze to byl tylko sen, ale dziewczyny rano mi powiedzialy, ze to bylo na jawie. nie pamietam juz co powiedzialam, ale wedlug nich taka mu puscialm wiazanke, ze sobie poszedl ^^
ogolnie impreza byla super, bardzo sie ciesze, ze tam bylam, szkoda tylko ze sama... :( nie bylo sie do kogo przytulic w nocy na tej twardej i zimnej lawce...

a w niedziele byla pidzama. i do tego urodzinowa. a ja nie mialam sily, zeby isc, ani kasy i wiecie co sie stalo?? tato do mnie zadzwonil z koncertu i dal mi posluchac!! jeeeeeeej, trzy razy zadzwonil i na outsidera tez!!! dzieki dzieki :******* kocham cie tato :******** czulam sie jakbym byla tam z nimi na koncercie... kochani, prawda?

aha, specjalnie dla tatusia zmienilam szablon na bardziej pogodny... i zimowy. ladny co?